…czy pielęgnujesz swoje życie duchowe systematycznie medytując, regularnym zgłębianiem wiedzy, czytaniem literatury duchowej, milczącym oczekiwaniem oraz współżyciem z naturą? Czy modlisz się za innych i starasz się utrzymać ich w świetle?
Comiesięczne Zapytania
Poznańskiej Uniwersalistycznej Kongregacji Towarzystwa Przyjaciół
Niekiedy natykam się na interesujące treści, podejrzanie znajome, choć z pewnością widziane po raz pierwszy. Dawniej myślałam infantylnie i egocentrycznie, że ich autorzy muszą mieć jakieś związki z AA! No, bo skąd by wiedzieli i czy możliwy jest aż taki zbieg okoliczności? Potem takich zbieżności pojawiło się zbyt wiele, by obronić w sobie tezę o jedynym źródle, a raczej dostrzegłam, że to, co brałam za owo źródło, jest jedynie jednym z wielu strumyków. Program AA jest duchowy, a duchowość jest niepodzielna, zwarta, jedna (o ile można użyć tego określenia w odniesieniu do tego czegoś). I oczywiście, nie mówimy tu o religijności. Religia, ta czy inna, byłaby (lub mogłaby być) w takim ujęciu właśnie jednym z wielu strumyków.
*
Męczę się nad tym krótkim tekstem, myślę, morduję sama siebie za nieporadność pojęciową. Ja, która podobno dobrze sobie radzę z pisaniem, mówieniem, nazywaniem… Jak widać – niekoniecznie. Określenia duchowości: niepodzielna, zwarta, w ogóle nie oddają jej istoty, ale nie umiem teraz znaleźć niczego lepszego. Frustracja! Tym bardziej, że próbując celnie zdefiniować rzecz prawdopodobnie niedefiniowalną, zawiesiłam się raczej na wątku pobocznym i nie kończę myśli. A może on wcale nie jest taki poboczny… W każdym razie, na dziś czuję, że mimo wszystko duchowość łatwiej praktykować, niż ją analizować i o niej rozprawiać.