sobota, 31 grudnia 2016

174. idzie nowe


Będę gdzie indziej to był mój plan na ostatni czas. Mój ratunek. Nie dlatego, że działo się źle, bo nie. Były po prostu sprawy ważne, ale wciąż byłam w pobliżu. Może jednak o milimetr za daleko. Pisałam zdanie, dwa, lecz przepadało. Dziś chociaż tyle. Jestem. Wracam. Bez fajerwerków. Na szczęście sylwester jest tylko raz w roku.
A będę gdzie indziej jest... bardzo kuszące.















7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jestem :-) Dobrze, że jesteś Ty, dorko. Że jeszcze jesteśmy. Pomyślnego roku!

      Usuń
    2. też się cieszę, że jesteśmy! Dobrego roku życzę! i pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  2. Fajnie że wraca Pani do pisania bloga, bo tak rozumiem ten wpis :) Cieszę się :) Pozdrawiam życzę wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, chyba coraz bardziej :-) Dziękuję i serdeczności przesyłam.

      Usuń
  3. Najlepiej jest być tu oraz gdzieś indziej jednocześnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening bilokacji – wpisane na listę noworocznych postanowień ;-)

      Usuń